Pierwsze koty za płoty, to przysłowie w wielkim skrócie ilustruje start Rentier Teamu w 37 Rajdzie Elmot Krause. Trudne i techniczne odcinki specjalne w Górach Sowich okazały się bardzo wymagającym sprawdzianem dla naszych załóg, ale stanowiły jednocześnie doskonały grunt dla zbierania jak największej liczby doświadczeń.
Pierwsze odcinki specjalne były nie lada wyzwaniem dla wszystkich zawodników startujących w rajdzie. Wielomiesięczna przerwa trwająca od zakończenia ostatniego sezonu powodowała, że emocje narastały z każdym oesem. W tych warunkach pech prześladował załogi debiutującego na polskich trasach Rentier Teamu.
Piątkowy etap okazał się wyjątkowo pechowy dla Marcina Abramowskiego i Jakuba Gerbera. Dwa kapcie złapane na pierwszej pętli całkowicie pogrzebały szanse na dobry wynik w klasyfikacji generalnej.
Marcin Abramowski:To był bardzo trudny powrót. Cztery lata nie ścigałem się po asfaltach i ta przerwa zrobiła swoje. Nie jestem mocno rozczarowany, bo nie przyjechaliśmy walczyć tu o najwyższe lokaty. Przygotowania do rajdu pochłaniały mnóstwo czasu i nie mieliśmy zbyt wielu okazji do treningu, dlatego nastawiliśmy się na zbieranie doświadczeń. Miejsce nie jest w tym momencie ważne, cieszę się, że udało się przejechać 150 km oesowych w trudnych warunkach. Pierwszy odcinek pojechaliśmy spokojnie aby wyczuć auto i opony, potem jednak dopadł nas pech. Na drugiej próbie złapaliśmy kapcia i trzeba było zmieniać koło na trasie, jakby tego było mało to samo spotkało nas na trzecim oesie i w efekcie straciliśmy aż 10 minut. Takie są rajdy. Mieliśmy także problemy z przegrzewającym się małym hamulcem, w pewnych momentach pedał wpadał całkowicie w podłogę i nie było żadnej reakcji. Jestem natomiast bardzo zadowolony ze współpracy z Kubą Gerberem, wykonał kawał solidnej roboty i jego doświadczenie okazało się nieocenione. W tej chwili ruszamy z przygotowaniami do czerwcowego Rajdu Lotos, wcześniej pojedziemy dla treningu Rajd Warmiński.
Jakub Gerber:Tradycyjnie już Rajd Elmot przywitał nas kapciami. Naszym celem nie był wynik w górnej części tabeli, ale dwa kapcie i ogromna strata na pewno nie zadziałały motywująco. Odcinki jak zwykle okazały się bardzo wymagające, do tego zmienna aura i opady deszczu drugiego dnia powodowały, że mieliśmy kilka przygód. Najważniejsze jednak, że przejechaliśmy cały rajd, Marcin zaliczył sporo kilometrów na tych wymagających odcinkach i myślę, że to dobra lekcja na przyszłość. Serdecznie dziękujemy kibicom za doping, staraliśmy się jechać efektownie i bokami.
Pech nie omijał także Tomasza Trembeckiego i Grzegorza Gołdy. Problemy techniczne z samochodem i doborem ogumienia powodowała nieoczekiwane straty. Mimo tego udało się osiągnąć metę rajdu.
Tomasz Trembicki:Oczywiście oczekiwaliśmy lepszego wyniku, ale mieliśmy zbyt dużo problemów w tym rajdzie. Ponieśliśmy spore straty szczególnie drugiego dnia, gdy zastał nas deszcz, a mieliśmy założone slicki. Momentami mieliśmy walkę o przetrwanie i utrzymanie się na drodze. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło, to dopiero nasz pierwszy start w Mistrzostwach Polski, cały zespół jest nowy i celem jest przede wszystkim nauka. Mimo, że wynik nie zachwyca, zdobyte doświadczenia są tu cenną nagrodą i na pewno wyciągniemy dużo istotnych wniosków na przyszłość. Bardzo się cieszę, że przed nami szutrowy Rajd Lotos. Bardzo lubię tę imprezę, szczególnie że miałem okazję już kilka razy tam startować. Poza tym szutry to nawierzchnia, na której czuję się zdecydowanie najlepiej i wierzę, że los się do nas uśmiechnie na Kaszubach.
Grzegorz Gołda:Zapłaciliśmy frycowe za nasz pierwszy start, ciągle prześladowały nas większe lub mniejsze problemy i trudno było skupić się wyłącznie na szybkiej jeździe. Sporo nauczył nas ten weekend i wiemy co musimy zmienić w przyszłości. Przed nami oczywiście mnóstwo pracy i doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Cieszy fakt, że udało się przejechać cały rajd, bo żaden trening nie zastąpi kilometrów oesowych. Tutaj zadanie zostało wypełnione i pozostaje teraz popracować nad formą.
Dziękujemy naszym sponsorom za wsparcie. Starty Rentier Teamu możliwe są dzięki Gulf Polska, Harispal Techniki Spawania, Olpol Wawrzyn, Działki w Polsce, Kross, Ambi Pur Car.
Najbliższym startem naszych załóg będzie szutrowy Rajd Warmiński, rozgrywany w zastępstwie Rajdu Agapit w ostatni weekend maja.